Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Garqui


Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.

Kody: MF, fantasy, no-sex

Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.


Przytulnie

Przyjechali w góry z paczką kilku osób. Zresztą, to wcale nie było takie ważne. Ważne, że była pogoda, piękne krajobrazy, świeże powietrze i.. Ola. Od dawna się w niej podkochiwał i bardzo cieszyło go, że na pewno nie był jej obojętny. Lubili swoje towarzystwo i często spędzali czas razem. Nie, nie - do niczego nie doszło, po prostu dobrzy przyjaciele.. No. Może więcej niż przyjaciele, ale kto to w końcu wie? Stopniowanie uczuć to najbardziej bzdurna z wszystkich nauk, zaraz po wróżeniu z fusów.

Zainstalowali się w małym schronisku w wieloosobowym pokoju z piętrowymi łóżkami. Reszta ekipy poszła zwiedzać miasteczko, choć między Bogiem, a prawdą, to była to typowa górska wiocha w której zwiedzać nie było co, za to ludzie mili, a krajobrazy.. bliskie nieba. Ola zapytała nagle, czy nie zabawiłby się w anioła stróża, bo chciałaby się wykąpać, a ponieważ w żeńskich prysznicach nie ma wody to korzystając z wczesnego popołudnia może udałoby się wykąpać w męskim. Zaśmiali się razem, choć chłopak poczuł przyjemne mrowienie na myśl, że za chwilę ona będzie naga pod prysznicem kilkadziesiąt centymetrów dalej. Uf! Nie miał żadnych obiekcji. Łatwo się domyslić, prawda? Szybko się zebrali i poszli do łazienki. Rozmawiali, trochę przekrzykując szum wody, ale Radek musiał się dość mocno skupić chcąc udzielać rozsądnych i sensownych odpowiedzi, kiedy jego wyobraźnia tak łatwo umykała w stronę obrazu nagiej piękności za drzwiami prysznica, w pianie, pieszczącej podczas namydlania swe niewielkie piersi ze sterczącymi zawsze sutkami wielkości gumek od ołówków.

Widział je kiedyś przy okazji wizyty u niej. Piękne maleństwa. Ona przebierała się w sypialni, a jego wzrok przypadkiem padł na szybę witryny stojącej przy drzwiach.. O mało nie dostał ataku serca widząc ją nagą w odbiciu szyby. Nigdy nie miał sokolego wzroku, ale wtedy czuł się, jakby miał przy twarzy lornetkę. Zdawało mu się, że widział dokładnie każdy detal jej śnieżnobiałej skóry i te pięknie wzwiedzione różowe sutki.. Widok trwał ułamek sekundy, w końcu ileż trwa zmiana T-shirtu, ale przez ten czas w jego pamięci obraz ten wyrył się tak, że chyba nigdy nie zniknie.. Stojąc w coraz bardziej zaparowanym pomieszczeniu wspominał też inny raz: Ola prasowała bedąc w pieknym, powłóczystym peniuarze.. Czasem zastanawiał się, czy mu się to nie przyśniło, ale skąd by wiedział jak wyglądała jej pierś na tle okna? Tak pięknie się poruszała kiedy Ola pracowała, podskakując kiedy strzepywała bluzki rozprostowując je do prasowania.

Zamyślił się .. Uwielbiał ją przytulać, całować w kark i szyję, gładzić jej plecy, kiedy przywierała do niego na długie minuty wspólnego przytulenia. To było tak erotyczne, że serce waliło mu jak po tych znienawidzonych biegach na 1500m, ale o ileż to było przyjemniejsze! Często musiał się odsuwać delikatnie, by nie poczuła jego twardniejacego penisa. I tak pewnie wiedziała, że go podnieca.. w końcu kiedyś przecież to przypadkiem poczuła. Roześmiał się w duchu - ha.. to było przeżycie, kiedy ona opuszczając rękę, którą przygładzała włosy nagle zaczepiła o sterczący mu w spodniach namiocik. Chyba oboje byli równie zaskoczeni. Pewnie stąd wynikło jej pytanie nazajutrz: "Podniecam Cię?". Hell no! Oczywiście zaprzeczył natychmiast. Zawsze był zdania, że dobra przyjaźń jest warta więcej niż kilka wystrzałowych stosunków, a nawet gdyby do nich nie doszło, to i tak wyjaśnienie tej niejasności pewnie zepsułoby ich układ. "Dobrze jest jak jest - ja udaję, że mnie to nie podnieca, a ona udaje, że mi wierzy" powiedział do siebie w myslach. Usłyszał że woda przestała lecieć - niechybny koniec rozmyślań. Teraz przyszedł czas na jego prysznic...

Stał w szumie spadajacej wody i jak zwykle czuł sie bosko. Prysznic to najwspanialszy rodzaj kąpieli, a kiedy woda jest ciepła to jest to coś niesamowitego. W akademiku potrafił siedzieć w takim tuszu godzinę. Zwykle znakomicie się przy tym odprężał, ale dziś po tym stróżowaniu jakoś nie potrafił wyłączyć wyobraźni, która wciąż podsuwała mu obrazy Oli namydlającej swe pociągające ciało i pieszczącej je dłońmi i gąbką. Jego meskość stała jak lanca, kiedy rozpryskiwały się na niej gorące krople wody. Dodatkowo podniecało to i tak już rozpalonego chłopaka. Przykręcił wodę. Dłonią rozcierał żel po swojej piersi ciągle widząc oczyma wyobraźni, jakby to JEJ dłonie przesuwały się zmysłowo po jego piersi, po brzuchu, aż w końcu dotarły do penisa. Radek był tak podniecony tymi wyobrażeniami, że tylko namydlając swoją męskość omalże doprowadził się do wytrysku, ale czarę przepełnił strumień wody, którym zaczął spłukiwać pianę. Chłopak przymknął oczy, ujął swojego penisa i ściągnąwszy z niego napletek masował reką, a strumienie wody padające na jego ciało dawały uczucie mrowia delikatnych pocałunków. W wyobraźni widział jak całuje jej ciało, ustami wpija się w jej sutki, całuje brzuch, a potem odwraca ją plecami do siebie i wsuwa swojego członka między jej kształtne pośladki. Ruchy jego ręki przyśpieszyły, razem z wyobrażonymi ruchami członka ścisniętego między jej udami, a potem wszystkie wyobrażenia zalało białe światło orgazmu. Uspokajając się Radek wyobrażał sobie jak białe strumienie lądują na jej pośladkach i spływają na uda...

Następnego dnia łazili po górach. Przyłączyła się do nich chyba najbardziej rozrywkowa siostra zakonna jaka kiedykolwiek Radek miał okazję poznać. No dobra, nie znał ich wielu, ale ta była na pewno wyjatkowa. Kobieta, z zakonu świętego Franciszka wsuneła swoją twarz pomiędzy nich, siedzących w autobusie i wprost zapytała czy może się przyłączyć, bo wybiera się w tą samą stronę. Kierunek ich wyprawy oczywiście poznała z wysłuchanej rozmowy, tak, że nie mieli szans się uprzejmie wykręcić. Zresztą - nie było powodu. Ona po prostu była rozbrajająca. W ciagu kilku godzin łażenia po piargach i skałach anie razu nie było nudno, a towarzystwo tej kobiety tylko tę wyprawę czyniło ciekawszą. Trzeba było widzieć miny wycieczek mijających tę pocieszna grupkę, której przewodziła siostra zakonna w podkasanym habicie (tak, tak! podkasanym na kształt krótkich spodni) i zebranym nad karkiem welonem, który zaczął przypominać czapkę z osłona na kark. Do tego wygadana i z zabójczym poczuciem humoru! Fantastyczny dzień. Nie zmieniało to faktu, że wieczorem padali na nos.

Wieczorem, po powrocie z wycieczki wdrapali się na swoje piętrusy i do zgaszenia świateł rozmawiali po cichu o różnych sprawach. Między łóżkami była szpara szerokości dłoni, ale chłopak czuł, jakby leżeli razem. Fakt, że zdarzało się już, że spali na jednym łóżku, ale dziś było jakoś inaczej. Sam nie wiedział czemu tak to czuje. Może dlatego, że pełnia? No tak, tak, oczywiście ten prysznic miał na jego nastrój zdecydowany wpływ, ale co szkodzi zwalić na coś kosmicznego?

Kiedy zgasły światła poczuł jej rękę na ramieniu. Bawiła się drapiąc go delikatnie paznokciami i gładząc opuszkami palców zataczajac kółka i nieregularne wzory. Radek wyciągnął swoją rękę i wsunął pod jej kołdrę, którą przykryła się po samą szyję. Leżała na brzuchu, a jego dłoń powędrowałą w dokładny odpowiednik tego miejsca, gdzie ona trzymała swoją. Mrowienie w jego brzuchu nasiliło się, jego dłoń zaczęła zataczac nieco śmielsze kółka, i kiedy zsunęła się w dół jej pleców, chłopak ze zdumieniem stwierdził, że... Ola nie ma na sobie koszulki. Niemal nadludzkim wysiłkiem powstrzymał impuls, który kazał mu NATYCHMIAST sprawdzić, czy .. ma majteczki. Walcząc ze sobą zamarł na chwilę, ale uspokajający masaż jego ramienia trwał nadal, więc Radek przesunął swą dłoń na plecy dziewczyny, jak tylko daleko mógł siegnać i zaczął masować, uciskać i gładzić jej delikatną skórę. Serce biło mu coraz mocniej, krew odpływała w wiadome miejsce i było mu tak błogo,że chciałby, żeby to się nigdy nie skończyło. Jego palce błądziły teraz wzdłuż jej boku, od ramienia do talii. Kiedy przesunął ręke na okolice jej pośladków zauważył, że jednak brakuje pod palcami kształtu bielizny, zatem miał już teraz pewność, że leży ona obok niego naga i tak piekna.. Serce z wrażenia zgubiło parę uderzeń, a ręka miotana sprzecznością pragnień przesuwa się to na pośladek to próbuje się wsunąć pod brzuch dziewczyny. W końcu Radek zdecydował. Wyprostowawszy palce zaczął przesuwać je pomiędzy prześcieradłem, a ciałem Oli, przysunął się bliżej do krawędzi łóżka, gdy .. poczuł, że dłoń dziewczyny zamarła i ujęła jego ramię, a potem ścisnęła je jakby w wyrazie dezaprobaty do jego poczynań. Chcąc niechcąc wycofał się więc, nagrodzony powrotem masażu. Dłoń Oli zaczęła poznawać nowe tereny.. Opuściła ramię i zsunęła się na szyję, potem zaczęła pieścić jego twarz i delikatnym ruchem zsunęła się na pierś. Chłopak poczuł jak jego mięśnie naprężają się, całą siłą swej woli pragnął zmusić tę dłoń do kontynuacji swej drogi, niemniej jednak to nie wystarczało. Czuł się jak u przedsionka raju, do którego nie dane mu będzie wejść. Sny tej nocy miał piękne...

Kolejny dzień i kolejna wyprawa. Tym razem z noclegiem w innym schronisku. Ależ tam było ciemno. Niby to poprzednie leżało tylko w małej wiosce, ale jednak JAKIEŚ światła tam były. To kolejne leżało posród lasu, ponoć zachodziły tam nawet niedźwiedzie, a jak las to ciemniej. Do tego wieczorem sie zachmurzyło i po wyłączeniu świateł Radek poczuł się jak w kopalni. Był kiedyś w Wieliczce, podobne wrażenie. Znów ułożyli się na sąsiednich pryczach, ale tym razem zbliżonych do siebie głowami. Zaraz po zapanowaniu tych egipskich ciemności chłopak poczuł jej dłoń na swoich włosach, a jego dłonie zaczęły gładzić jej ramiona i szyję. Przyjeżdżający samochód błysnął przeraźliwie jasnymi światłami w okna i ich dłonie natychmiast powróciły na właściwe ciałom właścicieli łóżka. Kiedy blask zniknął dłonie znów zaczęły delikatne pieszczoty, które były wspaniałym ukołysaniem do snu..
Nazajutrz zmienili pokój na ulokowany wyżej. Mieli kilku współlokatorów, ale chwilowo wynieśli sie oni w bardziej zaawansowane towarzysko rejony. Postanowili trochę poodpoczywać na górnych pryczach i leżąc znów jak poprzedniej nocy półdrzemiąc przytulili się. Jego dłonie znów pieściły jej ramiona, a potem sam nie wiedział kiedy jedna z dłoni wsunęła sie w dekolt bluzki dziewczyny. Jakby zdumiona własa śmiałością zamarła na kilka uderzeń serca, a potem palce zaczęły zataczać delikatne kółka na skórze. Ręka Oli znów spoczęła wygodnie na ramieniu chłopaka i wiedział on, że barometr jest aktywny. Jego dłoń poczuła juz ta rozkoszna dolinę, która tak podnieca każdego faceta i wiedział że gdyby zboczył kilkanaście centymetrów w jedna lub druga stronę, mógłby dotknąć szczytów tych najwspanialszych gór. Tak wspaniałych i monumentalnych, choć jednocześnie tak niewielkich rozmiarem. Barometr nie reagował, ale Radek nie odważył się wykonać tego ruchu. Wiedział, że zmieniłoby to wszystko co nie mogło ulec zmianie...

Po kolejnym dniu wylądowali na polu namiotowym. Rozbicie namiotów i oporządzenie trwało jakąś chwilę, a potem można się było wygodnie rozciągnąć na karimacie. No, powiedzmy, ze w miedzyczasie był jeszcze spacer. Niedaleko, bo Radek sie nieco przytruł kombinacją pasztetu z puszki i mleka, no i dodatkowo zbliżał się już wieczór. Zainstalowali się szybciutko w śpiworach, a potem znów czas na swobodne rozmowy. Od słowa do słowa, Ola wyznała, że marzy o masażu. Radek dyplomowanym masażystą bynajmniej nigdy nie był, ale za to chęci wykazywał prezogromne, zatem został tymczasowo nominowany i szybciutko zajął się podopieczną. Ola ułożyła się wygodnie na brzuchu, a Radek ukląkł z początku przysiadając na jej udach, ale już po chwili musiał się podnieść na piętach, bo jego rumak ograniczony tylko cieniutkim materiałem slipek wyczuł, że odległość tych kilku centymetrów oddzielających go od pośladków Oli łatwo da się pokonać. Ola miała na sobie ciemny T-shirt i czarne figi, które niestety zasłaniały wiekszość jej pośladków. Radek klęcząc pochylił się nad ciałem dziewczyny i zaczął delikatnie ugniatać mięśnie jej pleców, ale juz po kilku ruchach poprosił Olę o zdjęcie koszulki, która po prostu przeszkadzała i mogła spowodować otarcie skóry. Dziewczyna wahała sie prez chwilę, ale przekonana jego argumentacją zsunęła ostrożnie materiał przez głowę, a potem przywarła mocno do materiału śpiwora. Członek chłopaka osiagnął już pełne rozmiary i kiedy ten pochylał się nad półnagą Olą celował prosto między jej pośladki, jakby przyciągany magnes wskazywał północ. Trzęsącymi się lekko dłońmi Radek pracował nad rozluźnieniem mięśni dziewczyny, która z zamkniętymi oczami oddawała się przyjemności masażu. Chłopak znęcał się tak nad plecami Oli przez dłuższą chwilę, ale chyba nie było to takie złe, bo na jej twarzy malował się wyraz rozluźnienia i lekki uśmiech. Doszedł już do dołu pleców i przed nim malowały się zachęcająco pełne pośladki dziewczyny, poprosił, żeby uniosła nieco biodra i szybko musiał się poderwać, bo jej ruch omalże nie wsunął główki jego penisa w materiał jej majtek. Radek aż się spocił z wrażenia, a przód jego ciemnych na szczęście slipków zrobił się wyraźnie wilgotny. Nie tracąc jednak czasu chłopak zsunął nieco gumkę bielizny Oli obnażając jej pośladki do połowy. Patrzył na jej talię i pożerał wzrokiem widoczną miedzy tymi rozkosznymi półkulami szczelinkę.. Dłonie zaczęły mu dygotać jak delirykowi, ale opanował się i kontynuował masaż delikatnie zbierając fałdę skóry nad kręgosłupem i przesuwając ją palcami do góry i na dół, lekko szczypiąc i ugniatając kłykciami palców. Dotyk jej ciała był oszałamiający, ale chłopak panował już nad sobą i cieszył się każdą chwilą tego pięknego wieczoru.
Nazajutrz wracali do domów.



Powrót




Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora