Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Jerzy


Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.

Kody:

Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.


Mirka

Mieszkam na pod wrocławskiej wsi z rodziną - starszą siostrą z mężem i ich dwoma córkami 14 i 16 lat. Od 21 lat jestem rozwiedziony, po raz drugi i nie mam zamiaru żenić się po raz trzeci. Z oszczędności pomogłem siostrze wybudować dom i miałem na piętrze ładny pokój z łazienką. Dość spora emerytura zapewniała mi spokojne życie, urozmaicone stałą pracą w dużym ogrodzie. Towarzystwa mi nie brakuje mam też przyjaciółkę we Wrocławiu młodszą o 15 lat, lubiącą seks, tak, że kondycję utrzymuję. W sąsiedztwie mieszka młode małżeństwo, na wakacje przyjeżdża siostrzenica Mirka. Znam ją od paru lat, w zeszłym roku skończyła 17 lat. Przyjeżdża na wakacje. Jest koleżanką moich siostrzenic. W tym roku przyjechała także. Jest średniego wzrostu, długie ciemne włosy i ładny dość obfity biust, zgrabne długie nogi. Podoba mi się bardzo, ale nie mam żadnych szans, różnica wieku ponad 50 lat. Jest późne popołudnie, zbiera się na burzę. Pioruny, ulewa szaleje już ponad godzinę. Dzwoni telefon, w słuchawce słyszę głos Mirki. Panie Jerzy, mam problem, zgasło światło nie wiem co się stało, czy mógłby Pan mi pomóc.?. Po chwili byłem u niej. Okazało się, że sąsiedzi wyjechali do siostry żony na ślub jej córki, a Mirka nie wiedziała co robić. Uruchomiłem wyłącznik nadmiarowy, który wyłączył światło pewnie w czasie mocnego uderzenia pioruna w pobliżu.
Mirka zaprosiła mnie do pokoju i zaproponowała piwo. Zgodziłem się chętnie. Dziewczyna wyglądała uroczo. Krótka spódniczka i mocno wycięta bluzka uwydatniająca wierzchołek mocno zarysowanych piersi podnieciły mnie. Nalała do szklanek zimny napój. Podniosłem szklankę i zapytałem, Panno Mirko czy mogę Ci mówić po imieniu znamy się już dość długo i jestem dużo, dużo starszy, dobrze?. Uniosła szklankę i odpowiedziała, że chciała mi to już dawno zaproponować. A więc Mirko mam kolejną propozycję mów mi Jerzy. Ależ, czy mnie wypada, mogłabym być Pana wnuczką. Proszę. Dobrze, odpowiedziała, wypijmy bruderszaft. Trąciliśmy się szklankami i wypiliśmy do dna. Podszedłem do dziewczyny ująłem za tył głowy i dotknąłem ust, nie broniła się, gdy rozchyliłem jej wargi i pocałowałem mocno. Odsunęła się zarumieniona i lekko zdyszana. Przepraszam Mirko, czy nie byłem zbyt nachalny?. Ku mojemu zaskoczeniu a zarazem zadowoleniu odpowiedziała cicho, nie, to było bardzo przyjemne i zaskakujące. - Ale powiedziałaś, że mógłbym być twoim dziadkiem-. -Może i dziadkiem - odpowiedziała z uśmiechem, -ale i mężczyzną przystojnym i jak często Cię obserwowałam przy pracy w ogrodzie, silnym i dobrze zbudowanym. Nie wyglądasz na swoje lata -. Patrzyła mi w oczy lekko zarumieniona. Podniecała mnie coraz bardziej. Przyciągnąłem ją ku sobie obejmując drugim ramieniem i pocałowałem. Nie broniła się, jej język spotkał się z moim. Oddawała mi pocałunek namiętnie z zamkniętymi oczami. Położyłem rękę na biuście dziewczyny, drgnęła. Wyczułem naprężoną sutkę na jędrnych półkulach. Reakcją na rozpinanie guzików jej bluzeczki był mocniejszy pocałunek i przyciśnięcie się do mojego ramienia. Ręka wsunęła się pod biustonosz obejmując gorące, pełne piersi. Ręka Mirki zsunęła się na moje udo zahaczając po drodze o wypukłość spodni spowodowaną moją, naprężoną do granic męskością. Drgnęła gwałtownie i wysunęła się z moich objęć, dyszała zarumieniona. Nie zapięła bluzki, wstała i bez słowa wyszła do kuchni. Wróciła po chwili przynosząc dwie, butelki żywca. Usiadła obok mnie, nalała do szklanek. Piliśmy w milczeniu. Po chwili odezwała się cichym i drżącym głosem - nie spodziewałam się, że pocałunki i pierwsza pieszczota starszego pana tak mnie podniecą -. Wziąłem ją za rękę i patrząc jej w oczy powiedziałem. -Mirko, nie mogę uwierzyć, że spełnia się moje najskrytsze od roku marzenie, by móc Cię pocałować i dotknąć tych wspaniałych, szałowych piersiątek. To kompletne wariactwo ,ale to ponad moje siły. Od wielu lat nie dotykałem tak ślicznych, jędrnych i pełnych piersi-. Bez słowa przytuliła się do mnie. Objąłem ją ramieniem i całowałem obnażoną szyję. Za oknami dalej szalała burza. Burza szalała także we mnie. Naprężony członek uwypuklał wyraźnie spodnie u zbiegu ud. Mirka musiała to zauważyć, bo już drugi raz skierowała spojrzenie na moją wypukłość. Bluzkę miała rozpięta i mój wzrok pieścił jej sterczące sutki. Czułem, że Mirka jest mocno podniecona. Ciekaw byłem jej reakcji gdybym rozszerzył moje pieszczoty. Ująłem brzeg bluzki i zacząłem ją delikatnie zsuwać z ramion Mirki. Po chwili bluzka leżała obok a moje usta pieściły obnażone plecy, kiedy rozpinałem zapięcie biustonosza. Nie protestowała, gdy zsunąłem ostatnią osłonę wyzwalając jędrne półkule i dotknąłem ustami gorącej, różowej sutki. Objąłem ją i coraz mocniej pieściłem ustami i palcami falujące podnieceniem młode jędrne cycuszki. Mirka przyciskała moją głowę, gdy usta przesunąłem z piersi na kształtny brzuszek. Drżała, wyprężyła się, odchyliła głowę i wyprostowała nogi. Jej krótka spódniczka odsłoniła prawie połowę zgrabnych, niczym nieosłoniętych ud. Moja ręka przesunęła się na brzeg majteczek. Mirka złapała mnie za rękę i drżącym cichym głosem powiedziała.

- Proszę przestań, to mnie za bardzo podnieca. Nikt mnie tak jeszcze nie pieścił

-. Nie wierzę, aby taka urocza, zgrabna i seksy dziewczyna nie miała chłopaka. Odsunęła się okryła piersi bluzką i powiedziała.

- Tak spotkałam kilku chłopaków w moim wieku, ale każde spotkanie, bardziej intymne kończyło się gwałtowną szarpaniną i próbą natychmiastowego wejścia na mnie bez pieszczoty, czułości, byle zaraz byle szybko, byle zaliczyć. To nie dla mnie. Jestem normalna, czuła i lubię pieszczoty to mnie naprawdę podnieca. Przepraszam trochę się zapomniałam, ale ty jesteś zupełnie inny.

Spojrzałem na nią czule i szepnąłem jej do ucha - Mireczko jesteś wspaniała nie jestem nachalny to nie w mojej naturze. Miałem wiele kobiet w swoim bujnym życiu, ale zawsze na pierwszym miejscu stawiałem przyjemność i pełne zadowolenie mojej partnerki. To, co czuję, gdy pieszczę twoje pagóreczki, dotykam twoich jędrnych ud jest dla mnie darem losu. Nic nie zrobię bez twej zgody i nie skrzywdzę cię, zbyt cię polubiłem i przyznaję, że już dawno nie byłem tak podniecony

Uśmiechnęła się.

-Tak widzę to i czuję.

- No moja droga - podniosłem się i powiedziałem - to już pójdę.

Spojrzała na mnie zdziwiona i szepnęła, nie odchodź jeszcze.

Tak naprawdę to chciałem dalszego ciągu, pragnąłem tego, a zarazem ciekaw byłem jej reakcji. Czułem, że będzie jeszcze przyjemniej. Zdjąłem narzuconą na koszulę kamizelkę i usiadłem opierając się swobodnie o oparcie szerokiej kanapy. Mirka zarzuciła bluzkę na nagie piersi nie zapinając jej i usiadła blisko mnie. Może napijesz się czegoś mocniejszego, ja mam ochotę na kieliszek koniaku. Muszę ci się przyznać, że bardzo rzadko próbuję alkoholu, ale teraz mam ochotę. Ja też nie, odparłem, ale dla twojego towarzystwa to bardzo chętnie. Przyniosła napełnione kieliszki. Twoje zdrowie moja rusałko. Uśmiechnęła się uroczo. Wypiliśmy. Objąłem ją i delikatnie całowałem jej szyję, drugą ręką gładziłem odsłonięte udo. Tym razem, gdy moja ręka posunęła się wyżej lekko rozsunęła uda. Po chwili ręka znalazła się na majteczkach u zbiegu ud. Drgnęła i z przymkniętymi oczami przytuliła się czule. Całowałem jej piersi i podniecone sztywne suteczki. Dyszała lekko. Och Mireczko, ale jesteś podniecona pomyślałem, lecz nie powiedziałem, czując pod palcami mocno wilgotne majteczki i miękkie łono. Bardzo delikatnie odsunąłem rąbek majteczek wsuwając rękę na gęste włoski by po chwili dotknąć wilgotnej lekko rozchylonej szparki. Mirka rozsunęła szerzej nogi, przytulając nagi biust do mojej piersi. Oddawała mi namiętnie pocałunki i nerwowo gładziła moje plecy. Druga jej ręka spoczywała na moim udzie blisko mojego, sztywnego, podnieconego wałka. Przesunąłem palce w górę ciepłej, nabrzmiałej szparki. Gdy wyczułem sztywny, gorący koniuszek łechtaczki objąłem go dwoma palcami pieszcząc delikatnie. Dziewczyna ścisnęła uda, odsunęła się gwałtownie, zarumieniona i zdyszana. Jesteś niesamowity, powiedziała cicho. Wzięła kieliszek i wychyliła go do dna. Przepraszam Cię, zaraz wrócę. Wyszła obnażona do pasa nie ubierając bluzki.. Wstałem i podszedłem do okna, burza przeszła, deszcz jeszcze padał, ale było spokojnie. Włożyłem rękę za pasek spodni i dotknąłem jeszcze nabrzmiałego kutasa. Był wilgotny gorący, spragniony namiętnej pieszczoty. Postanowiłem kontynuować akcję, gdy tylko Mirka wróci i wyczuję, że też będzie chętna do pieszczot. To, co było przed jej wyjściem, umacniało mnie w przekonaniu, że dalszy, bardziej intymny kontakt jest nieunikniony.

Wróciła ubrana w podomkę, zapiętą na guziczki i podeszła do mnie mówiąc. Musiałam trochę odetchnąć, pierwszy raz tak mocno się podnieciłam, Jurku jesteś taki delikatny, czuję się przy tobie tak dobrze. Objąłem ją, przycisnąłem mocno i powiedziałem : Mireczko jesteś cudowna i tak bezpośrednia, że ja też powiem ci, że podnieciłaś mnie do granic wytrzymałości, pragnę cię, chcę cię pieścić, całować, kochać. Całowałem ją namiętnie. Nasze języki szalały. Przytuliła się do mnie całym ciałem i gdy moja wypukłość przycisnęła jej łono, drgnęła, zarumieniła się i szepnęła: czuję teraz twoje podniecenie. Rozpinałem guziczki podomki, która po chwili opadła z jej ramion, była tylko w niebieskich majteczkach. Ona też rozpinała guziki mojej koszuli. Zdjąłem ją i jej śliczne, jędrne półkule przycisnęły się do mojej nagiej piersi. Całowałem, całowałem, odsłonięte ramiona, sztywne różowe sutki, całowałem płaski brzuszek. Uklęknąłem obejmując jej zaokrąglone biodra i całowałem dalej, coraz niżej dotykając majteczek u zbiegu pełnych mocnych ud. Targała moje włosy przyciskając głowę do ciepłego łona. Ująłem brzeg majteczek i powolutku zacząłem zsuwać obnażając piękny trójkąt czarnych jak heban włosków pokrywających dobrze zarysowane, pełne łono z różową, lekko rozchyloną szparką, z wysuniętą, stercząca, wyraźnie podnieconą łechtaczką. Zdjąłem ostatnią zasłonkę, by w pełni zobaczyć obiekt mojego pożądania. Rozchyliłem pełne, wilgotne i gorące wargi i przywarłem ustami do sterczącego i lekko drgającego koniuszka, wywołując lekki jęk rozkoszy z rozchylonych ust Mirki. Całowałem coraz mocniej pieszcząc językiem rozchylona szparkę, zbieg ud, krucze włoski łona, a rękami uciskałem pełne, jędrne pośladki dziewczyny. Zaczęła lekko ruszać biodrami, gdy mój język wchodził głębiej pieszcząc wnętrze jej gorącej cipki. Cicho powiedziała: Jurku, szepnęła: jeszcze nikt w życiu tak mnie nie pieścił, pragnę cię. Wstałem z kolan i spojrzałem na nią z czułością mówiąc: ja też cię pragnę całym sercem i ciałem. Zabrzmiało to trochę patetycznie, ale naprawdę czułem, że pokochałem tę dziewczynę, która mogła być moją wnuczką, a teraz stała przede mną w całej krasie swej młodości, naga, podniecona, pragnąca pieszczot. Wziąłem ja na ręce i zaniosłem na kanapę, położyłem i uklęknąłem obok. Pieściłem rękami rozchylone uda, całowałem brzuszek Mirki i po chwili rozchyliłem palcami podniecone wargi jej sromu odsłaniając stercząca łechtaczkę i wnętrze jej szparki. Spojrzałem w głąb i drgnąłem. W różowym wnętrzu zobaczyłem ciemnoróżowy nietknięty półksiężyc błony dziewiczej. W tym dziewczęcym tunelu nie było jeszcze męskiego intruza. Mirka była jeszcze dziewicą.

Miałem do czynienia z taką sytuacją dwa razy w życiu. Pierwsza to z moją narzeczoną tuż przed ślubem. Było to szybkie niespodziewane, miłe, ale moja partnerka nie przeżyła tego tak mocno jak ja. Po ślubie okazało się, że seks nie ma dla niej większego znaczenia, w przeciwieństwie do mnie. Rozwiedliśmy się po dwóch latach. Drugi raz na wyjeździe służbowym do Bułgarii po mocno zakrapianym przyjęciu w hotelu w Sofii, odprowadziłem do domu młoda pracownicę naszego biura handlowego, z którą w tańcu i drinkach spędzałem mile wieczór. Zaprosiła mnie na górę i poczęstowała bułgarskim koniakiem. Miałem już dobrze w czubie po przyjęciu, a dziewczyna byłą ponętna i gdy ją pocałowałem, odpowiedziała namiętnie. Po chwili byliśmy nadzy. Wszedłem w nią mocno, poczułem opór, pchnąłem mocniej krzyknęła i gwałtownie zaczęła podrzucać biodrami. Gdy po ostrym orgazmie wyładowałem w nią cały ładunek spermy i wysunąłem mojego wała, zobaczyłem, że jest zakrwawiony, a z jej szparki sączy się strużka krwi. Dlaczego mi nie powiedziałaś, że to pierwszy raz?. Odpowiedziała cicho, mam już 21 lat dawno tego chciałam. Dziś, gdy ciebie zobaczyłam postanowiłam, że może tym razem pójdę na całość. Czuję się wspaniale. Wyszła do łazienki. Pożegnałem ją czule. Do końca delegacji jeszcze przez cztery dni szalałem z Elżbietą, którą uczyniłem kobietą.

Teraz miałem przed sobą siedemnastolatkę, ponętna, dobrze zbudowaną, która na pewno ma powodzenie i mogła mieć już chłopaka. Przypomniałem sobie, co mówiła o kontaktach z rówieśnikami. Nie przypuszczałem wtedy, że mówi o braku doświadczenia, i że jeszcze nie miała pełnego kontaktu fizycznego. Nie przypuszczałem, że mogę być tym, który uczyni z niej kobietę. Przerwałem pocałunki i pieszczoty. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie zdziwiona. Co się stało spytała zdławionym z podniecenia głosem? Lekko stremowanym głosem powiedziałem: kochana dziewczyno: nie spodziewałem się, dopóki nie zobaczyłem na własne oczy, że nie miałaś jeszcze fizycznego kontaktu z mężczyzną. Zarumieniła się jeszcze mocniej, wyciągnęła do mnie ręce, objęła mnie i przytulając moja głowę do falującej podnieceniem piersi, powiedziała: tak, nie miałam jeszcze chłopaka. Nie mogłam się zdobyć na to nie czując głębszej sympatii i wiedząc z opowiadań koleżanek jak koledzy chwalili się zaliczeniami. Jeden bliższy mi Zbyszek , był nawet czuły i starał się do mnie zbliżyć . Gdy raz poszliśmy na spacer do lasu objął mnie, zaczął całować i od razu podniecił się, przewrócił mnie na trawę i bez słowa chciał mi ściągnąć majteczki, jednocześnie rozpinał spodnie. Odepchnęłam go i uciekłam nie spotykaliśmy się więcej. Ty jesteś zupełnie inny. To nic, że dużo starszy. To, co przeżyłam do tej chwili, to rozkosz, pragnę cię. Widziałem pożądanie w jej oczach. Zdejmij te okropne spodnie, bądź tak jak ja, wolny, nagi, rozluźniony.

Wstałem i po woli rozpiąłem pasek i stojąc przed nią, ściągnąłem spodnie, byłem w slipach uniesionych z przodu napiętym do granic kutasem. Chwila wahania. Mirka usiadła i sięgnęła do brzegu mojego ostatniego okrycia. Zsunęła mi slipki do połowy wyzwalając naprężonego, sterczącego wała. Och jaki duży, w głosie czuć było zdziwienie, ale zarazem uznanie. Czy mogę go dotknąć spytała drżącym, podnieconym głosem. Bez słowa przysunąłem się bliżej. W wyciągnięta rękę ujęła główkę mojego kutasa i ścisnęła go lekko. Jaki on sztywny, gorący ale i miły. Pierwszy raz w życiu mam członka dojrzałego mężczyzny w swoim ręku. Lekko pociągnęła mnie do siebie. Uniosłem jej nogi i położyłem na kanapie, sam położyłem się obok przytulając się do gorącego ciała dziewczyny. Mój wałek dotykał łona Mirki. Całowałem ją namiętnie ssałem podniecone sutki, pieszcząc ręką wilgotną szparkę. Ująłem kutasa i zacząłem jego pałą pieścić delikatnie drgającą, naprężoną łechtaczkę. Słyszałem cichy jęk rozkoszy i czułem ruch bioder i szersze rozsunięcie ud udostępniające lepszą penetrację jej muszelki. Nagle ujęła mojego kutasa, przyciskając do łechtaczki zaczęła mocno ruszać biodrami. Ruchy były coraz szybsze by po chwili z krzykiem rozkoszy przycisnąć się do mnie całym ciałem zaciskając uda. Nagle, odsunęła się zakrywając twarz oddychała szybko. To było cudowne szepnęła. Nie mogłam już wytrzymać, przeżyłam mój pierwszy prawdziwy orgazm. To nie to, co przeżywałam podniecając się czasem sama, bo i to miało miejsce. Wierzę ci Mireczko, ale to tylko wstęp do prawdziwej rozkoszy jaką daje pełne zespolenie. Siedziała z kolanami pod brodą obejmując kolana. Jej cipka zaróżowiona wychylała się z ciemnych włosów łona. Uklęknąłem przed nią i delikatnie rozchyliłem jej uda, a potem palcami śliczną cipkę, wpijając się ustami w sterczącą jak mały paluszek łechtaczkę . Dziewczyna poruszała biodrami wyprężając szeroko rozsunięte uda. Mój język pieścił wilgotny gorący tunel wywołując cichy jęk i szept - weźmie Jurku, pragnę cię nie wytrzymam dłużej. Leżała z rozchylonymi udami pieszcząc swoje piersi.

Otwarta cipka zapraszała. To była dla mnie cudowna chwila, o jakiej mogłem tylko marzyć. Powoli położyłem się między udami mojego szczęścia i sztywnym, nabrzmiałym już do bólu kutasem pieściłem wejście do tunelu rozkoszy, by po chwili wsunąć go nieco głębiej. Muszelka Mirki była ciasna i wilgotna. Gdy poczułem opór cofnąłem wała i powtarzałem to kilkakrotnie czując coraz większe podniecenie to samo musiała czuć Mirka obejmując mnie coraz mocniej poddawała podniecone sutki moim namiętnym pocałunkom, drżąc szeptała zdyszana: to cudowne, cudowne.

Zbliżała się moja chwila pchnąłem mocniej. Kutas pokonując opór zanurzył się głęboko. Mireczka krzyknęła i uniosła biodra zespalając się ze mną całkowicie, mój kutas wsunął się w ciasny tunel rozkoszy do końca. Przyciskała mnie gwałtownie, zadyszana szeptała: jestem twoja, nie usuwaj się proszę, dzisiaj możesz nie uważać. To było to, po kilku energiczniejszych pchnięciach eksplodowałem gwałtownie tryskając lawą spermy w głębi jej cipki poza niedawną jeszcze barierą dziewiczej błony, dysząc mocno i z trudem opanowując krzyk rozkoszy. Poczułem silne skurcze pochwy Mireczki, szczytowała krzycząc: Jurku jesteś wspaniały, to rozkoszne, cudowne, niesamowite, uwielbiam cię. Z zanurzonym w jej wnętrzu penisem leżałem obejmując ją czule, całowałem i mówiłem: kochana dziewczyno, to ty byłaś cudowna, to moje najwspanialsze przeżycie, jakiego nigdy jeszcze nie doznałem, zapamiętam ten cudowny wieczór do końca życia. Dałaś mi taką rozkosz, jakiej nie dała mi dotąd żadna kobieta. Czy nie boli cię, spytałem czule. Nie, to był tylko moment, ten lekki ból zniknął w szalonej rozkoszy, jaką poczułam, gdy twój gorący członek zanurzył się głęboko w mojej dziurce. Wysunąłem kutasa, który ku mojemu zaskoczeniu nie był zupełnie zwiotczały. Pała była lekko zakrwawiona. Podniosłem się i wraz z Mirką weszliśmy pod prysznic. Stałem z tyłu i obejmowałem jej pełne piersi całując szyję, poddawałem się ciepłemu strumieniowi wody. Czułem wzrastające znów podniecenie. Szybko wyszedłem z pod natrysku wycierając się, spoglądałem na pełne kształty Mirki w strumieniach wody. Ubrany czekałem na jej wyjście. Pocałowałem ją czule, przytuliła się do mnie całym ciałem, oddając mi namiętnie pocałunki. Do jutra, kochana. Wyszedłem w mrok wieczoru pachnącego roślinnością zmoczoną niedawną burzą. Byłem szczęśliwy, odprężony i pragnący następnego spotkania z tą wspaniałą dziewczyną.



Powrót




Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora